AdKontekst

piątek, 15 kwietnia 2011

Kiedy kurs franka spadnie?

Na to pytanie najlepszej i najwłaściwszej odpowiedzi udzielić będą mogli jedynie spekulanci, którzy spowodowali nienaturalnie duże umocnienie franka wobec euro w ciągu ostatniego roku i w zasadzie tylko oni wiedzą, kiedy zaczną sprzedawać franka, którego tak ochoczo nakupili. Dopiero ich działania mogą znacząco osłabić franka i spowodować spadek jego kursu także w złotówkach (dla tych, którzy nie wiedzą, jak ważna jest zależność kursu franka do euro i co za tym idzie - kursu franka do złotówki odsyłam do mojego artykułu zawartego na tym blogu pt. „Co z tym frankiem” z dn. 19.01.2011 r.).



Sam jednak nie jestem spekulantem, nie znam również żadnego z nich, dlatego nie dam w tym momencie żadnej jednoznacznej odpowiedzi, ale pokusiłem się o sporządzenie własnej analizy trendu o oparcie o dane historyczne. Nie jestem wielkim znawcą analizy technicznej, więc niech mi wybaczą błędy w tych rozważaniach prawdziwi znawcy tej analizy, ale niemniej poniżej zamieszczam wykres, który sam sporządziłem (w oparciu o dane historyczne z portalu http://www.money.pl/).


Źródło: opracowanie własne


Co pokazuje ten wykres? Według mnie trend umacniający franka zakończył się wraz z zakończeniem 2010 roku – w dniu 28.12.2010 r. kurs EUR/CHF osiągnął swój najniższy poziom w historii wynoszący 1,2420 i już nigdy nie spadł niżej. Nie sprawdziły się zatem katastroficzne wizje niektórych analityków przewidujących, że wkrótce kurs EUR/CHF osiągnie kurs 1,0000. Od tego czasu frank względem euro systematycznie się osłabia. O tym, że tak się dzieje i trend się odwrócił mogą świadczyć wydarzenia polityczne, które mają miejsce od początku roku – rewolucje w krajach arabskich nie spowodowały dalszego umocnienia franka, jedynie rozpoczęcie wojny w Libii spowodowało chwilowe, dość mocne umocnienie franka w okolice 1,2530, ale było to wydarzenie dość krótkotrwałe, które nie spowodowało przebicia dna z dn. 28.10.2010 r. Właśnie ten moment spowodował, że w analizie technicznej utworzyła się formacja „podwójnego dna”, która oznacza zmianę trendu, która w tej chwili trwa.




W zależności od interpretacji tych lokalnych „dołków”, które mają miejsce od początku roku (zwanych „poziomami wsparcia”) wyrysowałem 2 linie (zieloną i czerwoną), które mają pokazywać ekstrapolację nowego trendu (czyli jego przyszłe zachowanie). Jeżeli założymy, że wydarzenia w Libii były tylko krótkotrwałym i nieplanowanym zaburzeniem rysującego się nowego trendu, to wtedy nowy trend pokazuje nam zielona linia (najbliższe dni będą kluczowe i pokażą, czy kurs spadnie trwale poniżej 1,2900, czy nie, jeżeli nie, to będzie to potwierdzeniem moich rozważań), natomiast jeżeli założymy, że Libia była „wpisana” w tą zmianę trendu i potwierdzała wytworzenie się formacji „podwójnego dna”, to wtedy dalsze osłabianie franka będzie przebiegać według czerwonej linii.



Gdybyśmy zatem przyjęli założenie, że frank będzie się osłabiał zgodnie z zieloną linią, to dopiero pod koniec 2012 r. kurs EUR/CHF osiągnie poziom 1,4200 (wg czerwonej linii pod koniec 2012 r. mielibyśmy dopiero kurs 1,3000, dlatego w ten trend nie wierzę, gdyż w okolicach 1,3000 jesteśmy już w tej chwili). Zajmijmy się zatem śledzeniem zielonej linii. Oznacza ona mimo wszystko bardzo powolne osłabianie się kursu franka (dla wielu – zbyt wolne). Jeżeli kurs złotówki do euro będzie pod koniec 2012 r. wynosił tyle, co obecnie, czyli ok. 3,90 zł (nie podejmuję się prognozować tendencji w zakresie kursu EUR/PLN w tak długim okresie, gdyż wiele zależeć będzie od sytuacji politycznej w naszym kraju, działań rządu, a zwłaszcza rządu, który wyłoni się po jesiennych wyborach, a tego nikt nie wie), to wówczas kurs CHF/PLN wyniesie 2,75. To wciąż bardzo dużo, w imieniu wszystkich posiadaczy kredytów we frankach chciałbym, żeby frank osłabiał się szybciej. Na bieżąco będę śledził, co się dzieje z parą walutową EUR/CHF i następne komentarze na naszym blogu – wkrótce, w miarę rozwoju wydarzeń.

Jeżeli ten artykuł okazał się w jakiś sposób pomocny i skorzystałeś z informacji w nim zawartych, albo nawet nie skorzystałeś, ale chcesz nas wesprzeć finansowo, to złóż datek na tacę :-) wysyłając przelew na numer: 39 1050 1634 1000 0007 0108 5905 wpisując odbiorcę przelewu Sławomir Wojciechowski, a w tytule przelewu – co chcesz.

18 komentarzy:

  1. Frank dobije do 4zł w 4 kwartale 2012 roku by osiągnąć szczyt 5 zł w 2 kwartale 2015roku. Potem można rozważać powolny spadek w okresie 5 lat ( rok 2020) do 4,2-3,8 ...

    Piszę to by została ta analiza dla potomnych .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy styczeń 2015 po tąpnięciu franka z 3,57 na 4,3. Twoja analiza się niestety sprawdza, kolego.

      Usuń
  2. Niezależny ekspert finansowy15 czerwca 2011 15:38

    Dobre... Na jakiej podstawie wyciągnąłeś takie wnioski? Wywróżyłeś je z fusów, czy też jest to poparte jakąś głębszą analizę? Jeżeli tak, to podziel się nimi z nami wszystkimi.

    OdpowiedzUsuń
  3. kurs franka spadnie do poziomu 2,7-2,9ok września tego roku

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet idiota wie ze spekulują banki,wykupują franka poto zeby w jakims momencie go sprzedac a wtedy wszyscy spekulanci zaczną go sprzedawac.poleci wtedy frank na łep...!co z tego ze frank jest drogi jak to zagraza gospodarce szwajcari.szwajcaria padnie a wraz z nią frank.ludzie i nie piszcie głupich komentarzy na czlowieka co napisał swoją analize bo człowiek wie więcej niz wy marne pedały siedzą wieczorami przed kompem.
    szacun dla kolegi od analizy walutowej.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. czy kolega co napisał pierwszy komentarz o franku 5 złotowym jest jebnięty czy poprostu chory??
    bo zbieram kapsle od butelek to mogę przekazac za darmo na konto leczenia umysłowego.żenada!

    pozdrowienia dla kolegi co napisał artykuł

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam ten artykuł 8.08.2011 i co .. ? Frank się umacnia i nie widać odwrócenia trendu ... czy 5 PLN w ciągu 4 lat ? - to raczej niemożliwe , bo rząd(y) szybko zareagują jak będzie przejdzie przez 4 PLN, moja prognoza to: 2011 3.9, 2012 4.1

    OdpowiedzUsuń
  7. Sami eksperci - teraz czekam na tych, którzy wiedzieli, że frank poszybuje do prawie 4zł, ale siedzieli cicho, bo są nieśmiali.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezależny ekspert finansowy11 sierpnia 2011 13:23

    A owszem, były takie opinie (nie w Polsce), które mówiły o zrównaniu się kursu franka do euro, ja jednak w nie wierzyłem. Nadal nie wierzę w to, że obecny poziom kursów długo się utrzyma, to jest typowa spekulacja nakierowana na szybki zarobek na frankach. Pamięta ktoś, jak 3 lata temu euro dochodziło do 5 zł - też były takie opinie, które mówiły, że za chwilę euro osiągnie 6 zł i więcej - jak widać, tak się nie stało, a euro spadło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Frank spadł by już dawno ale nasza waluta cały czas słabnie, powiązane jest to z ogólnym kryzysem głównie w strefie Euro. Grecy nie nauczeni pracy kożystają z zasiłków i to nie małych - pieniądze ładuję tam Unia a sama pożycza od Chińczyków. Gdzie tu logika. Wszystkie kraje które weszły do strefy euro tracą czyli najlepiej zostać przy swojej walucie

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że frank juz w najbliższym czasie znacznie spadnie. W marcu będzie poniżej 3PLN

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, a ja myślę że zrówna się ze złotówką ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To nie takie proste. W czym Szwajcarzy maja rezerwy (np około 85 mln uncji jubilerskich), depozyty w bankach ? I od czego zależy ich wartość? Jak gospodarka Szwajcarii zyskuje na wysokim kursie (instytucje finansowe, banki, itp) a jak traci na eksporcie (Swatch, Roche, Nestlé - pomimo wysokiego franka ich zyski rosną !?). Jak wpływa kryzys w strefie Euro (może dla Szwajcarii jest to obojętne lub korzystne)? Czy większość instytucji finansowych spekulujących na rynku walut nie jest w Szwajcarii? A może jednak tak wysoki kurs szkodzi również bankom (wieksze ryzyko spłacania kredytów w CHF, mniejsza płynność, itd)?
    Kto rozwikła tą zagadkę, dostanie Nobla jak Muhammad Yunus (niech go szlag), a na pewno bedzie tak ustawiony jak on.

    OdpowiedzUsuń
  13. od czerwca 2012 kurs franka wyniesie 2,60 spekulanci zaczną go masowo wyprzedawać już w połowie maja-spekulant

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzięlam kredyt we frankach jak był za 2,55 teraz splacam po 3,8 masakra... Jak nie spadnie to się załamię.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja zrezygnowalem z kredytu. Mialem mieszkainie na 300 000 w Dom Banku (teraz getin) i przestalem spralcac. Mieszknaie zostalo zajete. Sad uznal ze mialem prawo nie placic skoro bank nie zabepzieczyls sie. Nie mma z tego tytulu zadnyhc problemow. Srpawa toczyla sie 4 miesiace. Nie masz kasy nie plac kredytu, proste.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezależny ekspert finansowy9 sierpnia 2013 11:09

    Ciekawa teoria... Przecież właśnie bank się zabezpieczył ustanawiając hipotekę, a problem masz ty, a nie bank.

    OdpowiedzUsuń